Michalina: To było dla mnie trudne wyjście. Tym razem bardziej zależało Bogu, niż mnie. Nie miałam siły, nie wiedziałam, co zrobić, jak zacząć rozmowę. Oddawałam jednak ten czas Panu Bogu i On go przyjął. Odbyliśmy jedną rozmowę, z młodą dziewczyną. Czekała na koleżankę, a Pan Bóg widział, ze czeka też na Dobrą Nowinę. W czasie rozmowy była zaciekawiona i widać było, że przyjmuje treści do serca. Nawet pojawienie się koleżanki nie zakończyło rozmowy. Zaproszone do przyjęcia Chrystusa zdecydowały, że zrobią to same. Mam nadzieję, że zaprosiły Jezusa do swojego życia. Gdy odeszły, moje serce ogarnęła wielka radość i pokój. Zostałam obdarowana, choć tak niewiele tego dnia udało mi się zrobić. W oczach Boga wszystko wygląda inaczej. Chwała Panu.

Magda: Długo biłam się z myślami, czy wyjść na ulicę, czy nie. Ostatecznie zdecydowałam: idę. W sercu czułam, że nie będzie łatwo i faktycznie: albo nie wiedzieliśmy jak zacząć rozmowę, albo ludzie spieszyli się na autobus/pociąg. W końcu podeszliśmy do młodej dziewczyny. Widać było, że na kogoś czeka. W czasie rozmowy coraz bardziej widziałam, że czeka nie tylko na koleżankę, ale także na Słowo Boże. Z każdym słowem czułam jak rośnie w niej pragnienie przyjęcia Go do serca. Gdy przyszła jej koleżanka dokończyliśmy rozmowę, ale zapytane czy przyjmą z nami Jezusa stwierdziły, że dokonają tego same. Widziałam jednak w oczach tej dziewczyny błysk radości i wierzę, że zaprosiła Jezusa do swojego serca. Chwała Panu

Posted by | View Post | View Group
Categories: Świadectwa

Comments are closed.