Dominik: Bardzo pragnąłem wyjść znów na ewangelizację uliczną, trochę mi tego brakowało, i Bóg pobłogosławił. Gdy modliliśmy się, by ktoś jeszcze przyszedł, by stworzyć kolejną dwójkę głoszących, podeszła do nas Agnieszka ze wspólnoty z Misjonarzy Oblatów. Oboje rozmawialiśmy z dwójką Ukraińców, którzy początkowo mieli opory co do ewentualnej bariery językowej, ale ostatecznie udało nam się porozmawiać i mimo ich deklaracji, że są agnostykami, wysłuchali nas, przyjmując świadectwo. Spotkaliśmy też kobietę z innej katowickiej wspólnoty, z pewnością nie przypadkowo (z racji jej sytuacji życiowej). Nad nią modliliśmy się wstawienniczo, podobnie jak i nad pewną oazowiczką oraz ostatnią z naszych rozmówczyń. Była to młoda dziewczyna, mocno doświadczona przez życie – wyszła z choroby nowotworowej, walczyła z innymi schorzeniami… Te wydarzenia jednak umocniły jej wiarę. Chętnie z nami rozmawiała, modliła się, a na koniec przytuliła nas, mówiąc, że poczuła jakąś ulgę, jakby Pan Bóg zadziałał już właśnie teraz. ta ewangelizacja, jak każda z resztą, była nie tylko dla tych osób, ale i dla nas, by nas zbudować w wierze. Na pewno tym razem była to szczególna łaska dla Agnieszki, bo pierwszy raz głosiła z naszą Diakonią Ewangelizacji. Chwała Panu!

Agnieszka ze Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa: Jezus po raz kolejny utwierdził mnie, że jest ze mną i że prowadzi mnie wyznaczoną drogą. Nie bez znaczenia pozostaje dla mnie Ewangelia z tego dnia „Idźcie i głoście”. Oczywiście kiedy w drodze toczyłam walkę czy aby na pewno się nadaję, Bóg jak zawsze utwierdził mnie w przekonaniu, że „tak”, dając mi spotkać w drodze osobę z grupy ewangelizacyjnej przed Najświętszym Sakramentem. Mimo iż wydawało mi się, że niewiele wnoszę, owoc ewangelizacji z niesienia ludziom Słowa, współdzielenia się, słuchania i wspólnej modlitwy, okazał się dla mnie obfitszy niż sądziłam. Osoby spotykane przypadkowo były prawdziwie z Bożego przypadku. Zupełnie jakby Bóg przez nas chciał do nich przemówić, wlać pokój i zasiać ziarno, bo każda z tych osób właśnie otrzymała to co potrzebowała. Jedno co wiem i co mnie utwierdziło, to tęsknota ludzi za Miłością, prawdziwą Miłością, a poszukiwanie jej staje się o tyle trudne, co bieżące sprawy tego świata to utrudniają. Więc wspaniałe było dla mnie wyjście do tych ludzi. Jedna z dziewczyn którą spotkaliśmy, która została wyleczona z raka, dała przepiękne świadectwo w drodze zgłębiania swojej wiary. Tak warto starać się być dobrym człowiekiem i nieść dobro innych. Dziękuję za opiekę i każde słowo zachęty do wypłynięcia na głębię, oraz otrzymaną łaskę obecności. Bo Bóg działa, a Diakonia Ewangelizacji jak prawdziwi misjonarze niesie Miłość Bożą. Dobrze jest być narzędziem Boga! Wysławiajmy Pana bo jest dobry!

Posted by | View Post | View Group
Categories: Świadectwa

Comments are closed.