Świadectwo Krzysztofa:

„Kilka miesięcy temu, jakby mi ktoś powiedział, że coś w moim życiu się zmieni, to bym powiedział, że to nie jest możliwe. Jednak tak się stało – nastąpiły zmiany. Zaczęło się od tego, że jeszcze latem znajoma zachęciła mnie do Adoracji Przenajświętszego Sakramentu. Gdy to zrobiłem i poszedłem na Adorację, to strasznie się dłużył czas, a ja się wierciłem. Gdy poszedłem następnym razem na Adorację, już byłem spokojniejszy. Czas się nie dłużył i zacząłem rozmawiać z Jezusem. Następnego dnia ta rozmowa przeradzała się w konkretne działania Jezusa. Były to rożne rzeczy, o których mówiłem na Adoracji Jezusowi. A On zaraz na drugi dzień działał. Oto takie zdarzenie, jedno z wielu: poszedłem na Adorację i powiedziałem Jezusowi, że mam dwa spotkania w dwóch różnych wspólnotach. Miała to być decyzja na stałe. Na Adoracji Pan mi wskazał, na które mam iść spotkanie. Takich sytuacji mam mnóstwo, lecz ważniejsze jest to, iż na Adoracji się wyciszam i wychodzę taki spokojniejszy. I ostatnio przekonałem się, że najlepszym przyjacielem jest Jezus. I za to, co Pan czyni poprzez Adorację, Chwała Panu”.

Posted by | View Post | View Group

Comments are closed.