Ewangelizacja w centrum Katowic: 18 listopada

Świadectwa z naszej ewangelizacji ulicznej na Stawowej w Katowicach:

Michał: Tak naprawdę przeprowadziliśmy jedną długą rozmowę z dziewczyną, która twierdziła że Boga nie ma i za nic w świecie nie dała się przekonać. Była natomiast bardzo otwarta na rozmowę i pełna szacunku. Ziarno zostało zasiane. A Pan niech dogląda plonu. On nawet kamień potrafi zamienić w żyzną ziemię, niech więc się troszczy o plony. Powierzam ją modlitwie. Po raz kolejny przekonałem się że ewangelizując, nawracasz samego siebie. Kiedy życie Cię przygniata, po takim czymś chce się wyjść. "Człowiek nie może odnaleźć się inaczej, jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie". To musi kosztować. Długo czekałem na to wyjście. Ciągle termin nie odpowiadał, albo utknąłem w pracy. Dlatego cieszę z tej ewangelizacji w trójkę i tego, że dostosowaliśmy termin do moich możliwości. Chwała Panu.

Krzysiu: Ten czas był bardzo dziwny, rozmawialiśmy z paroma osobami. Trudno było, spieszyły się gdzieś albo na kogoś czekało. Podeszliśmy do trzech dziewczyn, z ich oczu biła złość i taki sarkazm. Nie dało się z nimi rozmawiać. Jedyne co mogliśmy zrobić, to się za nie pomodlić. Jeszcze spotkaliśmy jedną dziewczynę. Poświęciła nam czas, próbując też w rozmowie przekonać, że Jezusa nie ma. Rozmowa była ciekawa, ale wyczułem, że ona nie dostrzega Boga w swoim życiu. Daliśmy jej modlitwę, może przyniesie to owoce. Za ten trudny czas chwała Panu!

Dominik: To zupełnie inna ewangelizacja i świadectwo w porównaniu do 9 listopada. Próbowaliśmy podjąć dialog z wieloma osobami, ale czuliśmy trud tego dnia, walkę
o człowieka. Spotkaliśmy dziewczyny, które tego dnia już rozmawiały z jakimiś ewangelizatorami, widać Bóg bardzo się dopominał o nie, mimo to one nie dawały mu dostępu. Długo rozmawialiśmy z inną dziewczyną. Mimo iż, nie zdecydowała się przyjąć Pana Jezusa, to jednak to była dobra rozmowa, która chyba zrodziła w jej sercu wiele wątpliwości i pytań. Ziarno zostało zasiane.

Posted by | View Post | View Group