Świadectwa z ewangelizacji na Stawowej 25.01.2016

Konrad: Kolejna styczniowa ewangelizacja to bardzo mocne przeżycie. Mieliśmy co prawda tylko trzy rozmowy, ale były one owocne. Najpierw trafiliśmy na kobietę z bratem, która przyjęła Jezusa. W trakcie modlitwy Jezus pokazał nam problem, jaki ich dotyka. Potem spotkaliśmy zdaje się niewierzące dziewczyny, jedna dość szybko pojechała tramwajem, natomiast druga została z nami do końca i chociaż nie przyjęła jeszcze Jezusa to czuliśmy, że Pan ją dotknął. Potem na koniec jeszcze spotkaliśmy parę. Przyjęli Jezusa. To co usłyszeli dało im do myślenia. Za wszystkie owoce tej ewangelizacji chwała Panu.

Dominik: trzy konkretne rozmowy: rodzeństwo, gimnazjalistka, studenci prawa. Dla każdej z tych osób to był moment być może jeden z najbardziej potrzebnych, aby wrócić do Pana. Czuję ciągły głód ulicy i chyba sam się na niej nawracam. Wieczorem tego dnia byłem jeszcze przed Najświętszym Sakramentem. Spotkałem dziewczynę, drugi raz w życiu ją widziałem. Czułem już wtedy, że mam do niej podejść, ale nie byłem pewny. Dziś otrzymałem przynaglenie. Gdy się modliła dałem jej kilka rzeczy, które dajemy na ulicy i napisałem, że się za nią modlę. Cytat, jaki jej dałem wtedy, okazał się być częścią czytania dnia kolejnego. Dalszy ciąg fragmentu był dla mnie. Ostatnio przeżywam wiele trudności, ale zrozumiałem, że mam się cieszyć, iż mogę trochę pocierpieć dla Pana.  Myślałem, że mnie na to nie stać, ale kiedy ofiarowałem wszystko w pewnej intencji,  jak i to co tego samego dnia spotkało mnie przykrego, odczułem ogromny pokój: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!”.

Posted by | View Post | View Group