Świadectwa z 8 lutego: 2016

Marta: ostatnia ewangelizacja uliczna uświadomiła mi jak bardzo zmieniło się moje podejście do drugiego człowieka. Przeprowadziliśmy dwie długie rozmowy z przerwą na wydawałoby się bezowocne szukanie rozmówcy – nikt nie chciał się zatrzymać, by nas wysłuchać. Te dwie rozmowy były wymagające – najpierw z chłopakiem, który ewidentnie szuka Boga, ale nie zdecydował się zaprosić Jezusa do swojego życia i kolejna z dwojgiem ateistów. Dzięki wielu doświadczeniom różnych spotkań na ulicy nie było pretensji i żalu, że pierwszemu rozmówcy podaliśmy rozwiązanie na tacy, a on nie skorzystał. Nie była przykrą również rozmowa z później spotkaną dwójką ludzi, którzy deklarowali, że Bóg w życiu nie jest im potrzebny. Nie pojawił się nawet gniew i chęć nieuprzejmej odpowiedzi, gdy jedna z osób stwierdziła, że wierzący, to ci, którzy są puści, którym czegoś brakuje. Dzięki wychodzeniu na ulicę uczę się szacunku, wyrozumiałości i wrażliwości na drugiego człowieka. Uczę się z miłością i delikatnością rozmawiać, żyć wśród innych. Chwała Panu!

Krzysztof: parę dni temu byliśmy znów na ulicach Katowic. Podczas ewangelizacji mieliśmy kilka rozmów, a w dwóch przypadkach ku naszej radości trzy osoby przyjęły Jezusa do swojego życia. Widziałem w tym Boże działanie, bo ci ludzie chętnie się modlili. Jednak wiele osób nie chciało z nami rozmawiać. Za nich modliliśmy się, w tym ich pędzie za pieniędzmi. Nie każdy chce słuchać, że Jezus go kocha. Ufam, że jeszcze będzie mi dane wychodzić na ulice, by dzielić się Bożą miłością. Chwała Panu za to co czyni.

Dominik: poszukujący chłopak, zdążający na spotkanie z o. Szustakiem, dwójka ateistów. Dla nich jednak mieliśmy tego dnia być na ulicy. Bóg upomina się o konkretnego człowieka i nie czyni tego w sposób przypadkowy. My nie musimy wszystkiego wiedzieć czy rozumieć. Pan objawia wielkie rzeczy prostaczkom. Amen.

Konrad: W czasie kolejnej ewangelizacji szatan mieszał sporo. Wiele ludzi albo wcale nie podejmowali z nami rozmowy albo rozmowa trwała niecałą minutę. Dopiero pod koniec udało się porozmawiać najpierw z parą, którzy okazało się byli z Odnowy w Duchu Świętym. Bardzo mnie uderzyło słowo, które skierował do nas pan z którym rozmawialiśmy. Powiedział nam, że "Bóg gra ofem". Następnie na sam koniec spotkaliśmy dziewczynę, która zaprosiła Jezusa do swojego serca. Chwała Panu

Posted by | View Post | View Group