Świadectwa z ewangelizacji ulicznej w Katowicach 11.04

Dominik: Dwie dłuższe rozmowy. Pierwsza: spotykamy dziewczynę i chłopaka, zatrzymują się, z jednej strony jakby nie mieli czasu, z drugiej coś każe im zostać. Wygłoszony kerygmat wzruszył dziewczyną. Widać, że muszą już iść, nie ma czasu na świadectwo. Godzą się jeszcze na modlitwę i to ona przynosi szczególnie tej dziewczynie jakieś otwarcie. Rozmowa druga: dwóch chłopaków, którym wszystko wydaje się obojętne i względne. Mimo to rozmawiamy i czujemy, że szczególnie jeden z rozmówców ma jakieś podstawy wiary. Godzą się obaj się na przyjęcie Pana, zaś w czasie modlitwy wstawienniczej dostają bardzo konkretne słowa.

Michalina: Tego dnia na ulicy było bardzo dużo osób. Nam udało się porozmawiać z jedną. To pokazuje mi, ze najtrudniej jest ludziom zatrzymać się, otworzyć na kontakt z Bogiem. On jednak wciąż czeka z miłością. Myślę, że ta rozmowa pozwoliła nam wszystkim (ewangelizatorom i Pani) uświadomić sobie na nowo prawdy, w jakie wierzymy. Chwała Panu.

Krzysiu: I znowu było mi dane wczoraj wyjść na ulice Katowic, by świadczyć o Jezusie. Niestety idąc z koleżanką trafialiśmy na ludzi, którzy się spieszyli. Bardzo mnie martwi to, że ludzie gnają gdzieś i nie pomyślą za czym tak gonią. To Jezus troszczy się o szkołę, pracę… I o inne rzeczy tego świata, które są nam niezbędne do życia. Wreszcie udało nam sie porozmawiać z pewną panią. Rozmowa była miła i konkretna, zakończona modlitwą przyjęcia Jezusa. Chodząc z koleżanką i próbując nawiązać rozmowę z mieszkańcami Katowic zastanawialiśmy sie jakich używają argumentów, by nie przystanąć i nie porozmawiać z nami. Najczęściej były to: Przepraszam śpieszę sie na pociąg lub przepraszam śpieszę sie na autobus. Za te chwile na ulicach Katowic chwała Panu!

Posted by | View Post | View Group