Konrad: Większość czasu tych rekolekcji siedziałem gdzieś z boku zajmując się sprawami technicznymi, czasem wychodziłem do scenek oraz śpiewałem. Zupełnie inaczej było trzeciego dnia, kiedy z powodu posługi modlitwą wstawienniczą nie zajmowałem się sprawami technicznymi. Trzeciego dnia mogłem się bardziej pochłonąć w modlitwie. Modlitwą wstawienniczą posługiwałem wraz z Asią. Jak tylko się ustawiliśmy to od razu zaczęły podchodzić do nas osoby. Było widać po tych młodych osobach, że zostały dotknięte przez Pana. Największym dziełem tego wieczoru była modlitwa nad naszą koleżanką, która od pewnego czasu miała problemy z kolanem. Pomodliliśmy się wstawienniczo na nią całą grupą (ponad 20 osób). Po modlitwie poproszono aby spróbowała zrobić takie ruchy nogą, których nie mogła zrobić wcześniej. Teraz już się to udało zrobić. Pan jest wielki! Chwała Panu!

Agnieszka Cz.: Nasza Diakonia prowadziła rekolekcje dla kandydatów do bierzmowania od poniedziałku do środy. Ja byłam na nich z mężem tylko w środę. "Prowadziliśmy" modlitwę przed Najświętszym Sakramentem, ale tak naprawdę to był czas, który prowadził Duch Święty. Mogłam także podzielić się tam krótkim świadectwem. W poniedziałek poprosiłam Diakonię o modlitwę za moją babcię, która trafiła do szpitala z dużym zgrubieniem, utrudniającym jej od kilku tygodni funkcjonowanie. Poprosiłam o modlitwę, by operacja, która miała ją czekać przebiegła dobrze. Jezus jednak daje więcej niż się spodziewamy, a często po prostu zaskakuje nas pozytywnie, gdy się całkiem tego nie spodziewamy. Po badaniu we wtorek okazało się, że babcia nie musi mieć nic wycinane, bo zgrubienie całkiem zniknęło. Nie było po nim śladu i babcia od razu wyszła ze szpitala. Dla mnie to też owoce tego czasu modlitwy. Gdy w środę dołączyłam do tych rekolekcji, miałam ogromne dziękczynienie w sercu. Cieszę się, że mogłam podzielić się tym świadectwem, a także cieszę się, że i na miejscu przy posłudze wstawienniczej, Jezus okazał swoją moc wobec Magdy. Pan czyni wielkie rzeczy – wszystko jest Jego łaską. Chwała Panu!

Dominik: Pan działał cały czas, a pewnym zwieńczeniem był trzeci dzień rekolekcji. Bierzmowańcy przez dwa dni przygotowywali się do zaproszenia Jezusa do swego serca. Niezwykle owocna była ta modlitwa a wraz z nią uwielbienie i modlitwa wstawiennicza. Pan dawał nam poznawać bardzo konkretne rzeczy, sytuacje z życia młodzieży, przychodził chociażby z uwalnianiem i uzdrawianiem z różnego rodzaju nałogów. Wszyscy zostaliśmy dotknięci Jego miłością. Chwała Panu!

Krzysztof: Był to piękny czas. W pierwszym dniu z ciężkim sercem szedłem na środek kościoła, by powiedzieć parę słów młodzieży. Mówiłem świadectwo swojego życia i bałem sie ich reakcji. Oni jednak zaczęli mnie nagradzać brawami. Nie spodziewałem tego i znów Pan okazał swa moc. Drugi dzień był dniem spowiedzi i zadumy nad swoimi grzechami. Ja tez zrobiłem sobie rachunek sumienia i podjąłem kilka postanowień na przyszłość. Trzeciego dnia działanie Pana sprawiło, iż do dzisiaj jestem pod wrażeniem. Była to modlitwa przed wystawionym Panem Jezusem oraz modlitwa wstawiennicza nad młodymi ludźmi. Bardzo ją przeżyli, mówiąc nam o tym, że czują ulgę czy jakieś ciepło w sercu. To co później sie stało ugruntowało mnie w przekonaniu. Dla Pana nie ma rzeczy niemożliwych. Modliliśmy się za koleżankę z diakonii po zabiegu kolana. Zebraliśmy sie w kaplicy i zaczęliśmy gorąco modlić o uzdrowienia. Mocno czułem obecność Pana. Po modlitwie poprosiliśmy koleżankę o zrobienie takich ruchów nogą, jakich wcześniej zrobić nie mogła. Zrobiła, więc radość i dziękczynienie było ogromne. Dziękuje ci Jezu za to, że kolejny raz pokazałeś mi swa moc działania. Chwała Panu!

Posted by | View Post | View Group
Categories: Świadectwa

Comments are closed.