Dominik: Jeśli masz wrażenie, że nie warto do kogoś podchodzić na ulicy, np. dlatego, że rozmowa może być ciężka – podejdź tym bardziej. Tak było w przypadku trzech gimnazjalistek, które obserwując pod sklepem można było spisać na straty. Pan Jezus jednak działa inaczej, więc podeszliśmy. Okazało się, że jedna wierzy w Boga, choć straciła relację z Kościołem, drugiej jest wszystko jedno, zaś trzecia nie wierzy. Pod wpływem rozmowy dwie pierwsze oddały Jezusowi życie, choć z przekonaniem ta pierwsza z dziewczyn, nad którą też modliliśmy się wstawienniczo. Być może to ona nas dziś najbardziej potrzebowała. Mieliśmy jeszcze drugą długą rozmowę z innymi dwiema gimnazjalistkami (co ciekawe), obie miały doświadczenie wspólnot dziecięcych, natomiast obecnie są jakby na drugim biegunie. Trochę to był monolog, nie wiadomo dlaczego się zatrzymały i w ogóle słuchały, gdyż jedna z nich wyraźnie się wyłączała. Mamy jednak nadzieję, że i to spotkanie w swoim czasie wyda owoc. Chwała Panu za ten czas, kolejne wyjście. Im trudniej bowiem tym lepiej, jak mawiał ks. Blachnicki, im mniej się chce tym większy owoc, im bardziej myślisz nie warto, tym większe zaskoczenie.

Damian: Dzisiejsza ewangelizacja przypomniała mi jak wiele Pan Bóg zdziałał w moim życiu. Rozmawialiśmy z Dominikiem z kilkoma osobami. Niektóre z nich były obojętne, sceptycznie nastawione, inne z większą śmiałością przyjmowały Dobrą Nowinę. Świetnym pomysłem było wyjście w tym momencie z bożonarodzeniową radością w sercu. Przekazywana wiara umacnia się. Doświadczyłem tego dzisiaj. Ewangelizację na ulicy traktuję jak swego rodzaju ćwiczenie duchowe. Wzrasta moja i mam nadzieję nie tylko moja wiara w Jezusa. Jestem przekonany, że dziś na ulicy On był z nami. Chwała Mu!

Posted by | View Post | View Group
Categories: Świadectwa

Comments are closed.